Psychoterapia 30 marca 2011 at 11:00
Rozmawiają dwie studentki psychologii, Mariola i Ania. Jedna z dwójki poddaje się psychoterapii. Chce się wyzwolić od traumatycznych wspomnień. Poza tym słyszała, że każdy dobry psychoterapeuta, którym ona pragnie zostać wkrótce, musi zaliczyć prywatną psychoterapię. - Pomoże ci ta psychoterapia – rzecze Mariola i śmieje się sympatycznie do przyjaciółki. - Rozumiem, ubóstwiam, swoją terapeutkę, jest świetna. Umie odkryć pewne zależności w moim życiu, które uprzykrzają mi funkcjonowanie. Rozumiem po takim spotkaniu, w czym tkwi problem. Psychoterapia to miód na moje uszy. Mówi się tak? – odpowiada Anna. - Mówi się miód na moje serce, chyba…- No więc psychoterapia to miód na moje uszy nie serce. Słyszę od swojej terapeutki bowiem mnóstwo miłych rzeczy. Mówi mi, że jestem elokwentna. Bez przerwy to powtarza. Jak różaniec. To mi daje poczucie pewności. To poprawia moje niskie mniemanie o sobie. Moje uszy klaszczą ze szczęścia!- Ty masz niskie poczucie wartości? – nie może nadziwić się Mariola, gdyż z jej spostrzeżeń wynika, iż Anna efektywnie funkcjonuje w społeczeństwie. - Ano. Mój ojciec żłopał, gdy byłam mała i to spowodowało, że ja źle o sobie myślałam i jeszcze czasem źle myślę. To nie do wyplenienia chwast. To złe postrzeganie siebie. Pełno jeszcze pracy będę musiała poczynić, żeby rozumować jak normalny człowiek. Ale mam odwagę, by walczyć o siebie. O swoje dobre mniemanie o sobie. - Dużo cię kosztuje taka psychoterapia? – dopytuje na koniec konwersacji Mariola, myśląc, czy nie iść śladem koleżanki. Ona też ma kilka problemów do omówienia z psycholożką. Moja pani bierze 80 złotych za godzinę. Wydaje mi się, iż to mało wobec cudów, jakie mają w jej gabinecie miejsce…
Leave a Reply